Dlaczego pies wyje, kiedy lokatorzy wyjdą z domu?

Wielokrotnie każdy miał pewnie okazje słyszeć psie koncerty. Czy to w sytuacji społecznej czy też, gdy pies wył niczym szukając pomocy. Wiele psów daje wokalnie upust swojemu lękowi czy niezadowoleniu z powodu bycia samotnym stając się bardzo dużym utrapieniem sąsiadów i trudnym orzechem do zgryzienia dla opiekunów. Często lęk ten jest spowodowany niewłaściwą socjalizacją. Zbyt wczesne oddzielenie od matki czy trudne wydarzenia w pierwszych tygodniach życia psa zostawiają bardzo ciężkie ślady na nim. Dodatkowo, gdy pies dostanie się pod skrzydła młodego i nieobytego z psami opiekuna to bardzo często lęk taki zostaje wzmocniony i tym bardziej patologiczny. Sprawia to, że zwierzę nie może się rozluźnić i odpocząć, a ciągle żyje w stresie oraz całkowitym zdaniu się na człowieka. Takie nadmierne przywiązanie do nas psa sprawia, że my sami rezonujemy podobną skalą uczuć. O ile w sytuacjach wspólnych jest to piękne to w momencie wyjścia do pracy staje się koszmarem. Pies szaleje demolując mieszkanie i wyjąc w niebogłosy co bardzo naraża nas u sąsiadów. Takie nadmierne przywiązanie zwierzęcia łatwo zobaczyć na co dzień.

Pies ciągle ma nas na oku i gdy tylko ruszymy się z miejsca od razu się spina i denerwuje. Gdy tylko sygnalizujemy chęć wyjścia sami, bez naszego towarzysza pies staje się nerwowy i nadmiernie reagujący na ta sytuację. O ile samo niszczenie niezależnie jak uciążliwe dla nas nie jest szkodliwe tak dla psa to zdarza się, że pies pod nieobecność właściciela nie chce jeść lub staje się bardzo apatyczny. Zadbanie o dobrostan psychiczny naszego towarzysza jest niezmiernie trudne, ale konieczne dla jego zdrowia. Nie ma tutaj mowy o ustępstwach czy niekonsekwencji. Aby pomoc psu musimy nauczyć go, że separowanie nie jest złe. Często wiąże się to choćby z zaprzestaniem wspólnego spania w jednym łóżku. Spanie w pobliżu jak najbardziej, ale pies nie ma wstępu do nas. Jeśli pies ciągle za nami chodzi pilnując to musimy nauczyć go wracania na jego miejsce. Niezbędne stanie się nauczenie psa podstawowych komend, które zmusza go do zostawania w danym miejscu. Jeśli pies kojarzy pewne rytuały przy wychodzeniu przykładowo zabieranie torebki to trzeba zakłócić mu skojarzenia, żeby przestał zajmować się wychodzącym właścicielem. Branie torebki czy zakładanie butów po to by potem siąść przed telewizorem skonfundują psa. Przed samym wyjściem wręczenie zabawki czy czegoś dobrego do jedzenia sprawi, że pies zajmie się prezentem, a nie tym, że teraz ktoś wychodzi. Przed wyjściem i po powrocie bycie obojętnym wobec psa sprawi, że przestanie tak emocjonalnie reagować na nasze wychodzenie. Karanie za dokonane zniszczenia długo po fakcie jest bezsensowne bo pies i tak nie zrozumie zależności przyczynowo-skutkowych. Interweniować należy na sytuacje, których jesteśmy świadkami. Psa witajmy dopiero w momencie, gdy się uspokoi i pójdzie do siebie. W takiej sytuacji należy pochwalić za odpowiednie zachowanie. Dzięki temu pies przestanie na nas skakać i wyrażać entuzjastycznie radość w momencie, gdy ściągamy płaszcz lub buty. Jeśli samodzielnie podejmowane działania nie dają rady to warto porozmawiać z weterynarzem, który podpowie inne możliwe rozwiązania sytuacji. Nie możemy traktować psa jako histeryzującego stworzenia bo mimo wszystko to stworzenie z własnym rozumem, które się boi naszego wyjścia. Jest to sytuacja dla niego trudna, ponieważ opuszcza go osoba istotna dla niego i mimo braku takich konsekwencji to boi się, że już nie wrócimy.

pies
Zdjęcie ze strony Pixabay.com

Trzeba zdawać sobie z tego sprawę i nie krzyczeć na psa za jego zachowanie lub go bić. Sprawi to tylko, że pies będzie jeszcze bardziej zestresowany. Tym bardziej, że będzie nas przeżywał jako dobry obiekt, który czyni mu dobro oraz jako zły, który go krzywdzi. Zrozumienie, że jedna osoba ma dwie strony może być ciężkie dla psa lub także nawet niewykonalne. Trudno stwierdzić co pies przeżywa w swojej psychice i jak w głębi reaguje na wszystkie sytuacje społeczne, których jest uczestnikiem.  Jego percepcja jest zapewne bardzo różna od naszej. Trzeba uznawać te dzielące nas granice i próbować zrozumieć czy też w sposób odpowiedni wpłynąć oraz zmienić sposób manifestowania emocji. Wszystko jest do wykonania, musimy tylko być na tyle odpowiedzialni i rozważni by to uczynić. To jak reagujemy na psa będzie warunkować wszystkie jego odpowiedzi emocjonalne na nas i to czy pies będzie tęsknił czy bał się naszego powrotu. W momencie, gdy lęk będzie nadmiernie rozwinięty może się okazać, że sąsiedzi bardzo szybko zaoferują nam pomoc albo wytłumaczą w sposób dość specyficzny, że jest do bardzo kłopotliwe dla nich. Pies to żywe stworzenie targane nieraz sprzecznymi instynktami wynikającymi z błędów popełnianych w trakcie jego socjalizacji i wychowania. Niestety takie rzeczy będą się dziać i występować całkiem często wokół nas. Musimy zadać sobie pytanie co możemy z tym zrobić i co będziemy potrafili z tym zrobić. A całkowicie odrębną kwestią jest to czy będziemy chcieli to zrobić. Bez naszych chęci w praktyce ciężko cokolwiek zmienić.